Za udział ochotników w akcji ratowniczej ustawa przewiduje maksymalnie 16 złotych. Ochotnicy zwracają uwagę, że ekwiwalent nie jest wynagrodzeniem, ale ma być rekompensatą za straty poniesione przez nich w swoich zakładach pracy podczas udziału w akcji bojowej. Choć wielu z nich uważa pomysł ekwiwalentu za dobry, pojawiają się jednak obawy, by wypłaty rekompensat nie odbywały się kosztem np. zakupu sprzętu dla OSP.
Osoba będąca w ochotniczej straży pożarnej, biorąca czynny udział w działaniach ratowniczych lub szkoleniowych organizowanych przez Państwową Straż Pożarną, będzie mogła otrzymywać ekwiwalent pieniężny. Zostanie on wypłacany z budżetu gminy do wysokości 1/175 przeciętnego wynagrodzenia.
Ekwiwalent będzie wypłacany za każdą godzinę pomocy w działaniach ratowniczych lub szkoleniowych. Pieniędzy nie będą otrzymywali ci, którzy za czas nieobecny w pracy zachowali wynagrodzenie. Tego typu projekt ustawy uprawniałby rady gmin do przyznawania takich świadczeń członkom ochotniczej straży pożarnej. Obecnie rady nie mają takich uprawnień. Wyrok w tej sprawie wydał Naczelny Sąd Administracyjny. Uznano, iż w obecnych przepisach rada gminy nie jest uprawniona do podejmowania uchwały ustalającej wysokości ekwiwalentu pieniężnego.
Większy materiał na ten temat, ukaże się w następnym numerze gazety.
(ak)












