Na razie nie wiadomo, jaki plan restrukturyzacyjny będzie miała nowa dyrektorka. Pracownicy szpitala boją się jednak zwolnień. Obawy mają również pacjenci. W szpitalu w Świebodzinie, w którym Gregorowicz poprzednio pracowała jako dyrektorka, zamknęła oddział pediatryczny. Taki los może spotkać również oddziały w Stargardzie.
Grażyna Gregorowicz przed kilkoma miesiącami została zastępcą Kalinowskiego ds. ekonomicznych. Podanie o pracę na tym stanowisku złożyła jakiś czas temu w stargardzkim Starostwie. Osoby będące w kręgu Jana Kalinowskiego mówią, ze przez cały czas prowadziła „wojnę podjazdową”. – To jest kret Gila – mówi jeden z przyjaciół Kalinowskiego, proszący o zachowanie anonimowości. Sam starosta Waldemar Gil, na antenie Polskiego Radia Szczecin zapewnia, że nie było napięć między nim a poprzednim dyrektorem. Mówi również, że nie zna powodów jego dymisji. Natomiast Jan Kalinowski, w rozmowie z nami przyznał, że starostwo od kilku miesięcy bacznie przyglądało się mu i zakładowi, którym kierował. W ostatnim czasie znacznie pogłębiły się różnice w zapatrywaniu starosty i dyrektora na to, jak powinno kierować się szpitalem. Tak uważają ludzie, którzy na co dzień stykali się z problemami stargardzkiej służby zdrowia. Ich zdaniem fakt, że w przeciągu 10 dni ma powstać nowy plan restrukturyzacyjny dla szpitala dowodzi, że zmiana kierownictwa w szpitalu była planowana już wcześniej.
(RuM)












